Nie jestem dzieckiem lata

Kiedyś chciałam napisać tutaj post o tym dlaczego nie lubię lata. Jak teraz o tym myślę, to ten tekst byłby w jakimś stopniu kłamstwem, bo ja jednak to lato lubię. Może nie pałam do niego miłością, zimą nie czekam aż znowu zrobi się ciepło, a wiosną czasem ogarnia mnie smutek jak myślę o nadchodzących upałach, jednak kiedy nastają już te letnie miesiące to okazuje się, że nie są takie złe, z wyłączeniem oczywiście tych upalnych dni, kiedy jedyne o czym marzę to zamknięcie się w chłodnej piwnicy.

Mamy pierwszy tydzień lipca, więc można stwierdzić że lato nastało na dobre i przez kilka najbliższych tygodni codziennie będziemy je oglądać.  Czeka nas jeszcze parę upalnych dni, dużo słońca, trochę deszczu, dużo warzyw i owoców. Wiele letnich wypraw, tych większych i tych mniejszych, kilka spacerów, zarówno tych po lesie jak i tych brzegiem morza…

Jeśli ktoś się mnie spyta czy lubię lato, zapewne odpowiem, że nie. Jednak lato to nie tylko upały to też rześkie poranki, mrożona herbata i co jakiś czas zapach świeżo skoszonej trawy. Jakkolwiek bym nie kochałam długich spodni i swetrów, to czasem fajnie jest zamienić to na krótkie spodenki i lekki top.

Nigdy jednak nie stanę się fanką ciepłych słonecznych dni, leżenia na kocyku i opalania się. Raczej nie zapałam miłością do chodzenia w lekkich i zwiewnych sukienkach czy sandałach, albo klapkach. Nie przepadam za chodzeniem do kawiarni na mrożone kawy. Nie przepadam też za opalenizną i za tym, że muszę spinać włosy. Nie lubię tego uczucia kiedy po spędzeniu godziny w słońcu moje ciało pokrywa lepka warstwa potu. Nie lubię gęsiej skórki przy wchodzeniu do sklepu, ani powiewu dusznego powietrza przy wyjściu.

nature-field-summer-agriculture

Ale lubię letni sezon na świeże owoce i warzywa. Lubię wstać o świcie i z kubkiem gorącej kawy patrzeć jak wschodzi słońce i ptaki ładnie śpiewają. Lubię czasem przejść się po letnim lesie, albo wybrać się na wycieczkę rowerową. Kocham letni, ciepły deszcz i ulewy podczas których w dwie minuty jest się tak mokrym, że przez wodę na rzęsach ledwie widzi się drogę przed sobą. Lubię burze, pomimo że w dalszym ciągu napawają mnie strachem. Ciepłe, letnie wieczory, festiwale i plenerowe koncerty.

Tak sobie myślę, że może ja trochę lubię to lato, ale dzieckiem lata z pewnością nie jestem, chyba że tego późnego. Z odlatującymi bocianami, pierwszą jarzębiną. Wczesnymi jabłkami i gruszkami, z babim latem unoszącym się na wietrze. Z coraz krótszym dniem i chłodniejszymi nocami. Z nadchodzącą jesienią. 

Już niedługo…

  • klarr

    Lato ma jeszcze jedną wadę: gdy po wyjściu z wanny nie wiesz, czy jesteś jeszcze mokry, czy już spocony 😀 Ale mimo wszystko, siebie mogę nazwać dzieckiem lata, kocham je 🙂 Każdej wiosny wyczekuję pierwszych upałów, chociaż każdej jesieni wyczekuję też pierwszego śniegu. Myślę, że w moim przypadku odpowiedni byłby podział klimatu na 4 miesiące śnieżnej zimy i 8 miesięcy upalnego lata :))

    • „Lato ma jeszcze jedną wadę: gdy po wyjściu z wanny nie wiesz, czy jesteś jeszcze mokry, czy już spocony” You made my day! 😀

  • Pingback: Weź głęboki oddech | herekore.pl()