Kłamstwo nie zawsze jest złe

Zadziwiające jest to jak zmienia się nasze postrzeganie świata. Jak opinie i przekonania, za które kiedyś dalibyśmy się pokroić ulegają zmianom. Jak znika gdzieś wyobrażenie o świecie, a na jego miejsce staje tabun doświadczeń.

Nie mogę stwierdzić, że poglądy ulatują wraz z młodością, bo zanim przestane określać się mianem osoby młodej, moje poglądy zmienią się jeszcze setki razy. Jednak wraz z jakimś przewartościowaniem otaczającego nas świata zmieniamy nasze oczekiwania wobec niego, a także wobec otaczających nas ludzi.

Kiedyś oczekiwałam od innych tego, że mnie polubią. Potem przestałam oczekiwać od nich czegokolwiek, przestałam zwracać na nich uwagę. Taki okres kiedy nie liczy się nic poza własną dumą. Teraz jednak od ludzi oczekuje tylko szacunku. Szacunku z dozą szczerości, bo szacunek, który zawiera kłamstwa, nie jest wcale szacunkiem.

Jakiś czas temu już pisałam na temat kłamstwa. Powiedziałam wtedy, że nie ma czegoś takiego jak dobre kłamstwo czy też kłamstwo w dobrej wierze. Stwierdziłam, że każde kłamstwo jest tak samo złe, niezależnie od intencji. Po części nadal się z tym zgadzam. Ciągle uważam, że kłamstwo jest złe, że okłamywanie bliskich nieważne jak szlachetne nie jest dobre i mam szczerą nadzieję że to przekonanie nigdy się nie zmieni. Jednak coraz częściej widzę te trudne sytuacje w które wrzuca nas świat. Sytuacje, z których żadne wyjście nie będzie stuprocentowo dobre i moralne.

Początkowo nie chciałam tutaj podawać żadnych ekstremalnych przykładów, a jednak wyobraźcie sobie sytuacje w której żyjecie w czasie II wojny światowej i ukrywacie w swoim domu dwójkę Żydów. Pewnego dnia przychodzą do was esesmani i oskarżają was o ukrywanie Żydów, zadają wam pytania czy byli albo są tu tacy a tacy. Co odpowiecie? Powiecie, że oczywiście ukrywacie ich, bo przecież kłamanie jest niemoralne i złe, czy może jednak skłamiecie, wiedząc że kłamiąc macie szansę na uratowanie tych ludzi? Jedno i drugie nie jest do końca moralne, w jednym przypadku kłamiecie, a w drugim wydajecie niewinnych ludzi na pewną śmierć. I właśnie na tym polega problem, rzadko kiedy musimy wybierać pomiędzy złem a dobrem, częściej jest to wybór pomiędzy większym a mniejszym złem. Cały świat jest pełen takich wyborów.

Nic nie jest tylko białe albo tylko czarne, co prawda świat byłby o wiele łatwiejszym do życia miejscem, gdyby tak właśnie było. Niestety tak nie jest, świat to miliardy odcieni szarości. Rzadko kiedy można w nim spotkać coś co będzie w stu procentach dobre i moralne, czy też tylko i wyłącznie złe. Dawno temu zauważyli to już Chińczycy wymyślając Yin i Yang, w słynnym schemacie przedstawiającym te dwie siły widzimy że w Yin zawiera się kawałek Yang, a w Yang zawiera się kawałek Yin. Dwie przenikające się energie, a każdy z nas zawiera jakąś cząstkę jednej i jakąś drugiej.Nikt nie jest tylko zły, ani tylko dobry.

Nie można jednoznacznie stwierdzić, że kłamstwo jest złe, że nie należy kłamać w żadnej sytuacji. Czasem musimy dokonać takich decyzji, w których to właśnie kłamstwo jest mniejszym złem i jednocześnie jedynym słusznym wyborem.