Chcę być większym głupcem

Czytając „Większy głupiec” pewnie zastanawiasz się o czym ja tutaj piszę, pierwsze co przyszło Ci do głowy to pewnie to, że postanowiłam zostać błaznem cyrkowym. Niestety muszę Cię zmartwić, nic z tych rzeczy. Większy głupiec to w tym przypadku opis pewnej postawy wobec życia. Trochę marzycielskiej, trochę idyllicznej.

W jednym z odcinków serialu Newsroom (który swoją drogą bardzo wam polecam) jeden z głównych bohaterów zostaje w artykule określony mianem „The greater fool”, co znaczy ni mniej ni więcej tylko Większy Głupiec. Jak to przystało na dodanie dramatyzmu bohater jest zmartwiony tym określeniem, do momentu w którym jego przyjaciółka/współpracowniczka mówi mu czym jest większy głupiec, co cytując brzmiało tak:

“The greater fool is actually an economic term. It’s a patsy. For the rest of us to profit, we need a greater fool— someone who will buy long and sell short. Most people spend their life trying not to be the greater fool; we toss him the hot potato, we dive for his seat when the music stops. The greater fool is someone with the perfect blend of self-delusion and ego to think that he can succeed where others have failed. This whole country was made by greater fools.”

A jak klikniesz tutaj to pokaże się tłumaczenie.

wiekszy glupiec

Oczywiście mówiąc „ten kraj” mają na myśli Stany Zjednoczone. Państwo, które powstało właśnie z takiego przekonania, że uda się stworzyć coś, co nie udało się wielu przedtem. Trzeba przyznać, że ci ludzie dali radę, a Ameryka jest od dawna jednym z najpotężniejszych państw na ziemi. Oczywiście USA nie jest jedynym przykładem większych głupców w historii naszej planety. Wystarczy nawet spojrzeć na Polskę. Gdyby w pewnym momencie Piłsudski powiedział sobie, że przez ponad sto lat, w tym w kilku przegranych powstaniach nie udało się odzyskać niepodległości, to nadal moglibyśmy być pod zaborami. Wielcy głupcy to tak na prawdę wszyscy ci, którzy coś zmienili, którzy zapisali się na kartach historii, oczywiście takimi osobami byli i też są ludzie o których nigdy nie słyszeliśmy i nigdy nie usłyszymy. Jednak tu nie chodzi o to czy będą pisać o nas w książkach, a o życie z wiarą w realizacje marzeń, walkę o własne a nie cudze ideały, a przede wszystkim przekonanie o realności tego wszystkiego.

Ja właśnie chcę być takim większym głupcem, chcę wierzyć w to, że mogę dokonać czegoś czego nie dokonał nikt inny, chcę myśleć, że mogę coś zmienić na lepsze. Może w niektórych momentach jest to idylliczne, ale gdyby wszyscy tak myśleli nikt nigdy by nic nie zmienił, ciągle byśmy tkwili na etapie rozpalania ognia kamieniem, a w najlepszym wypadku zamiast po polsku mówilibyśmy po rosyjsku, lub co gorsza po łacinie.

Tylko, że z marzeniami i ideałami jest jeden problem. Większość ludzi nawet jeśli je ma to z wiekiem je traci. Nie szuka wymarzonej pracy, bo musi utrzymać rodzinę, władza przestaje walczyć o lepszy świat a zaczyna walczyć o większą zasobność portfela, zostaje tylko garstka ludzi, która do samego końca walczy o to w co wierzy. I to właśnie tacy ludzie zmieniają świat.

Więc tak, chcę być większym głupcem.