Durne porady dla osób, które chcą zacząć biegać

Jakiś czas temu postanowiłam po prawie rocznej przerwie wrócić do biegania. Co robi osoba po tak długiej przerwie od biegania? Sprawdza internet w poszukiwaniu jakiegoś planu treningowego, no i szukając planu natknęłam się na poradniki „Jak zacząć biegać? ”  „Jak mieć motywacje do biegania”, zaczęłam to czytać i szczerze mówiąc to dawno nie czytałam tak durnych tekstów. Porady dla początkujących biegaczy są po prostu śmieszne.

Porada numer jeden, zahaczająca o totalny absurd – jeśli chcesz się zmotywować do porannego biegania idź spać w stroju treningowym. Poważnie? Może to tylko ja jestem bardzo dziwnym człowiekiem, ale nie wyobrażam sobie spania w ubraniach do treningu, zwłaszcza jeśli nie zamierzam tego ubrania codziennie prać. A po drugie to byłoby raczej nie wygodne. Bielizna nocna powinna być lekka, to powinno być coś w czym nam się wygodnie śpi, a nie strój na trening. Już wolę iść biegać wieczorem, niż szukać durnych pomysłów na motywację do porannego biegania. Ludzie, błagam nie śpijcie w ubraniach treningowych!

Nie musisz wydawać pieniędzy na ładny strój do biegania. Z tą radą się akurat zgodzę, bo możesz biegać w zwykłym dresie i bluzce, w której chodziłaś na zajęcia wychowania fizycznego. Jednak stwierdzenie: nie kupuj sobie specjalnych ubrań do biegania jeśli nie wiesz czy będziesz biegać dłużej, jest głupotą. Osobiście lepiej mi się biega w spodniach do biegania niż w dresie i mając ładny strój jest więcej motywacji do zwykłego wyjścia z domu na trening. Jasne nie musisz wydawać kupy kasy, ale jeśli chcesz i jeśli ma ci to sprawić przyjemność to kup sobie te ładne, kolorowe legginsy, może akurat to te spodnie sprawią że zaczniesz regularnie biegać.

Kolejna kwestia to buty. Buty w bieganiu są ważną sprawą, dobra amortyzacja zmniejsza ryzyko kontuzji. Jednak wymówka: nie mogę iść pobiegać bo nie mam specjalistycznego obuwia, jest tylko i wyłącznie szukaniem argumentów dla naszego wewnętrznego lenia. Oczywiście bieganie w złych butach na dłuższą metę nie będzie dobre dla naszych stawów jednak jak te kilka pierwszych razy pójdziesz biegać w zwykłych adidasach to zapewne nic ci się nie stanie, a przekonasz się czy bieganie jest dla ciebie.

durne porady dla osób, które chcą zacząć biegać

Jeśli chodzi o strój to zasada jest prosta, jeśli chcesz to kup sobie ładne buty, spodnie i wszystko inne, jeśli nie to na początek daj sobie z tym spokój. Bieganie to sport, który możesz uprawiać w czymkolwiek, wiadomo że lepiej jest mieć dobre buty, ale bez nich też możesz iść pobiegać. Wybór stroju do biegania tak na prawdę zależy od tego jak my się w czujemy. Mówienie, ze trzeba mieć drogie buty, albo że na początek nie warto kupować specjalnych ubrań jest popadaniem ze skrajności w skrajność. To ty decydujesz w czym będziesz ćwiczyć. Nie dajmy się ogłupiać.

Jeszcze jedna rzecz, która mnie bardzo irytuje – treningi dla początkujących. Zaczynanie przygody z bieganiem od krótkich przebieżek jestem w stanie zrozumieć, o ile ten trening trwa co najmniej pół godziny. Ale są takie treningi, gdzie jednego dnia biegasz pięć minut, następnego siedem, potem dziewięć i tak dalej. To jest coś kuriozalnego. Jak bym sobie pomyślała, że dzisiaj idę pobiegać i będę biegać siedem minut, to zapewne nie wyszłabym z domu. Perspektywa wyjścia na siedem minut biegu jest głupia, zważywszy że drugie tyle muszę poświęcić na ubranie się i wyjście na dwór. To jest tak nieopłacalne, że mój mózg od razu wysyła sygnały: to jest bez sensu. Ja osobiście prędzej wybiorę się na czterdziestominutowy trening niż pięciominutową przebieżkę.

Warto wiedzieć, że nasz organizm zazwyczaj może więcej niż nam się wydaje. Początkowo te trzydzieści minut biegu wydaje się czymś nieosiągalnym, a jednak jak już zaczniemy biec to da się je pokonać, nawet z kiepską kondycją.

Najważniejsze to znaleźć złoty środek, równowagę. Przede wszystkim trzeba mieć dystans do tego co się czyta, nie brać wszystkiego za prawdę objawioną, no i myśleć. 

Ten tekst to tylko moje prywatne przemyślenia. Nie jestem ekspertem, wszystko co opisuję wynika z moich osobistych doświadczeń.

  • klarr

    W sumie to nawet ostatnio polubiłam bieganie, ale jest jedna rzecz, która potrafi mnie nieźle zniechęcić, czyli ogarnięcie się, przebranie w jakieś wygodne ciuchy i dotarcie na stadion (bo nie szczególnie lubię biegać po ulicy). Jak sobie pomyślę, że z 40 min biegania robi się w sumie ponad godzina z wyjściem, powrotem i prysznicem to nigdy mi się nie chce. Jestem leniem przeokropnym 😀

    • Oj tak! Najgorsze zawsze jest ogarnięcie się na i z treningu. 🙂