Kim jesteś?

Jest to jedno z najprostszych i najtrudniejszych pytań jednocześnie. Jak ktoś się Ciebie zapyta kim jesteś, zazwyczaj po prostu wymienisz swoje imię i nazwisko, powiesz czym się zajmujesz. Jeśli będzie to ktoś kto budzi twoje zaufanie powiesz, że masz rodzinę, dom i wiele innych rzeczy, które w jakiś sposób Cię charakteryzują.

Przeważnie każdy z nas wie kim jest, a przynajmniej tak nam się wydaje. Określamy siebie wieloma przymiotnikami. Poczynając od kobieta, mężczyzna, student, pracownik, prawnik, lekarz, architekt, historyk, mąż, żona, ojciec, matka. Przymiotników jest wiele, zapewne jest ich więcej niż ludzi na świecie. A tak na prawdę te liczne słowa, które mają nas opisywać nie mówią nam całej prawdy. Niewiele jest ludzi na świecie, którzy mają to wewnętrzne, niezachwiane przekonanie odnośnie tego kim są.

Można być dobrym w wykonywaniu swojej pracy. Można być nawet bardzo dobrym i lubić swoją pracę, jednocześnie wiedząc, że równie dobrze można by było wykonywać jakikolwiek inny zawód. Odczuwać ten brak głębokiego wewnętrznego przekonania, że istnieje w życiu coś, do czego zostało się stworzonym.

Kiedyś bardzo często wertowałam podręczniki do historii i czytałam o takich właśnie ludziach. Nie wszyscy, którzy zapisali się na kartach tych książek byli tego pokroju, większość jednak tak. Ludzie walczący w powstaniach, które prawie od samego początku były skazane na klęskę, ojcowie ameryki, rewolucja francuska, powstania jakobickie. Liczne powstania polskie, 123 lata niewoli podczas której nasi przodkowie pielęgnowali nasz język i tradycję. Ci ludzie poświęcali i ryzykowali wszystko by postępować zgodnie z wewnętrznym przekonaniem. Większość ludzi zapisanych na kartach historii właśnie taka była, może właśnie przez to historia jest trochę wyidealizowana, sprawia wrażenie że kiedyś żyły same wybitne jednostki. W końcu o zwykłych ludziach rzadko się pisze, a jeszcze rzadziej czyta. Może właśnie dlatego ludzie tak często chcieliby żyć w innych epokach czy też spotkać osoby w nich żyjące. Porozmawiać z jakąś wybitną jednostką i przekonać się jacy byli ci ludzie. Wielcy często rozczarowują, są w końcu tylko ludźmi, tak samo jak każdy z nas. Jednak musieli mieć jakąś siłę, by zrobić to co zrobili, by poświęcić własne życie dla wyznawanej filozofii.

Kim jesteś?

„Ponad wszystko interesuje mnie bohater, który jest zdolny do poświęcenia siebie i własnej filozofii życia. (…) Często bywa to absurdalne i niepraktyczne. A mimo to – lub też właśnie z tejże przyczyny – człowiek, który postępuje w ten sposób, jest motorem fundamentalnych zmian w życiu ludzi i biegu historii” 

Andriej Tarkowski

Ciężko jest się przyznać, że czegoś się komuś zazdrości, ale ja cholernie zazdroszczę tym ludziom. Chciałabym odczuwać taką pasję, znaleźć powołanie. Czasem zastanawiam się czy ci ludzie się z tym rodzą, czy może po prostu znajdują się w odpowiednim miejscu o odpowiednim czasie i w jakimś momencie swojego życia stwierdzają, że zyskali tą pewność odnośnie tego kim są. Pewność dzięki której zyskują czas, który w innym wypadku poświeciliby na pytania i wątpliwości.