Masz prawo zdecydować kogo będziesz słuchać

Zapewne jestem jedną z tych osób, którą są trochę nie przystosowane do życia w społeczeństwie. Żeby nie było, ja bardzo lubię ludzi, każdy człowiek jest na swój sposób interesujący i ciekawy. Każdy ma ciekawą historię do opowiedzenia. We wszystkich można znaleźć coś fascynującego. Naprawdę. Kocham ludzi.

Jest jednak jeden problem. Jako, że od kiedy pamiętam nie lubiłam słuchać się poleceń, zawsze chodziłam własnymi ścieżkami, a na słowo „musisz” reagowałam ze śmiechem i głośną myślą w głębi głowy „Nic nie muszę”, to czasem mam ogromne wrażenie, że nie pasuję do tego społeczeństwa. A może to po prostu społeczeństwo nie pasuje do mnie? Chociaż takie stwierdzenie byłoby zbyt egoistyczne.

Znacie ten moment, kiedy ktoś usilnie próbuje wam przedstawić swoje racje? Mówi jak to wszystko wie najlepiej, a jak ty nic nie wiesz. To tyczy się głównie starszych osób. To słynne stwierdzenie, jesteś młoda więc nie rozumiesz jak działa świat. Tylko, że wszyscy na swój sposób znamy mechanizm działania świata. Wiemy jak wygląda życie w tym czy innym miejscu na Ziemi. Fakt, że ktoś nie chcę się dopasować do świata w którym się urodził, wcale nie oznacza, że jest młody i głupi. Znaczy to co najwyżej tyle, że ma odmienne poglądy.

Masz prawo

Kilka lat temu przyjęłam sobie złotą zasada słuchania rad tylko od osób, które prowadzą życie jakie ja chcę prowadzić. W momencie kiedy ktoś, kogo opinia i pouczanie mnie nie interesuje, próbuje mnie moralizować, wpływać na moje poglądy po prostu go nie słucham. Wychodzę z pokoju, zakładam słuchawki na uszy, cokolwiek – po prostu nie słucham. To może być aroganckie i nie miłe dla drugiej osoby, zdaję sobie z tego sprawę. Ale na prawdę, mam siedzieć wkurzać się, irytować tylko po to by wysłuchać tego jak ktoś próbuje mi wmówić, że moje poglądy są gówniane? Prawda jest taka, że jeśli nie chcemy nie musimy nic robić, mamy prawo kogoś nie słuchać, mamy prawo opuścić dane pomieszczenie. Mamy prawo się z kimś nie zgadzać, mamy nawet prawo nie zgadzać się z nikim.

Mamy to szczęście, że żyjemy w czasach względnej wolności. Względnej dlatego, że wolność w swojej najszlachetniejszej postaci nie istnieje, przynajmniej nie w obecnym świecie. Jednak ta namiastka wolności jaką mamy pozwala nam kierować własnym życiem. Pozwala nam wybierać ludzi, którymi się otaczamy, daje nam wybór czy chcemy kogoś słuchać czy nie. To do nas należy decyzja czyich rad będziemy słuchać. Nawet jeśli postawienie tej granicy to egoizm, to tak działa ten świat. I wiecie co? Cieszę się, że tak właśnie jest.