Nie taka burza zła

Jako dzieci spędzaliśmy całe dnie na placach zabaw, było pięknie i beztrosko. A potem nagle, znikąd zrywał się ogromny wiatr i wszyscy z przerażeniem spoglądaliśmy w niebo by zobaczyć zbliżającą się wielką, granatową chmurę. Byli tacy co starali się być odważni i oznajmiali wszystkim, że oni się nie boją, więc zostawali udając, że Ona wcale się nie zbliża. Koniec końców za każdym razem gdy niebo rozświetlało się jasnym światłem a gdzieś obok zaczynały uderzać o ziemie świecące się błyskawicę wszyscy sprintem, cali mokrzy od deszczu który właśnie lunął z nieba, uciekaliśmy do domów, by schować się i przeczekać.

Czasami zdarzało nam się chować pod stołem z kocem na głowie i dreszczami na ciele. Czasami patrzyliśmy w okno i liczyliśmy czas jaki mija od błysku do grzmotu by wiedzieć jak daleko jest środek burzy. Burze były fascynujące, ale jednocześnie przeraźliwie się ich baliśmy.

Doskonale wiedzieliśmy, że kiedy pioruny przestaną uderzać o ziemię i lejący deszcz skończy padać, pokaże się słońce. Wierzyliśmy, że może nawet uda nam się zobaczyć tęczę i wreszcie znajdziemy ten owiany tajemnicą garnek pełen złota, ale to było nic. Najlepsze były podeszczowe kałuże, chlapanie wodą na spodnie, wracanie do domu z mokrymi butami i ogromnym uśmiechem na twarzy.

burza

Teraz gdy zapowiada się na burzę jesteśmy szczęśliwi bo pojawia się w nas nadzieja na to, że będzie mniej duszno i upalnie. Lubimy stać w oknach i patrzeć na przecinające niebo błyskawice. Nieliczni nadal chowają się pod kocem i czekają aż minie, w między czasie wyłączając wszystkie sprzęty elektroniczne jakie są w domu. Niektórzy stwierdzają, że przecież mamy piorunochrony, wiec nic nie stanie się ani nam ani naszym sprzętom i w najlepsze grają w gry komputerowe.

Burza to dziwne zjawisko, kiedyś kochaliśmy ją za kałuże i chwile dreszczyku gdy piorun uderza w pobliskie drzewo, teraz traktujemy ją jako wybawienie w walce z uciążliwym upałem. Nadal ją jednak lubimy jednocześnie się jej bojąc. Powody się zmieniają, ale uczucie pozostaje, bo czy tego chcemy czy nie burza symbolizuje zmianę, gwałtowną zmianę, niekonieczne miłą i fajną, ale potrzebną. Zmiany wiążą się ze strachem, ale kiedy się już dokonają jesteśmy szczęśliwi.

W końcu po każdej burzy wychodzi słońce.

  • klarr

    Burzy zawsze balam sie na wsi, w miescie byla bardzo ciekawym zjawiskiem 😀 no i wciaz wierze ze u poczatku teczy pojawiajacej sie po burzy jest zakopany garnek zlotaaa i diamentow 😀