Włącz się do swojego życia

włącz się

Żyjemy w erze internetu, telewizji, każdy z nas ma komputer, tableta, smartfona. Spędzamy z tymi urządzeniami sporą ilość naszego czasu. W ramach odpoczynku oglądamy kolejny kinowy przebój, albo emocjonujący serial. Przywiązujemy się do bohaterów, bo wydaje nam się, że ich życie jest bardziej porywające i emocjonujące niż nasze. Nie chcę tu wnikać w żadne metafizyczne rozważania, ale jednak większość współczesnych  naukowców jaki i większa część światowych religii twierdzą, że życie mamy tylko jedno. Więc dlaczego tak usilnie staramy się je przeżywać życiem innych?

Zamiast przeczytać książkę oglądamy M jak Miłość, zamiast iść pobiegać bezczynnie wpatrujemy się w motywacyjne obrazki, przeglądamy życiorysy osób którym się udało. Przy czym zamiast czerpać inspirację dalej pogrążamy się w myśleniu, że mi się to nie uda, że oni mieli lepszy start, lepsze predyspozycje. Takie wymówki XXI wieku, bo tak naprawdę nie liczy się to gdzie zaczynamy, z czym zaczynamy liczy się to jaką przebywamy drogę. Jak ktoś zdobywa Mount Everest to bardziej podziwiamy tego który wszedł na szczyt od samego podnóża góry, niż tego który wylądował na nim helikopterem, a przecież obaj stali na samym szczycie.

Zbyt często ludziom wydaje się, że oni nie mogą mieć tak ciekawego, emocjonującego życia jak super bohater z filmu, albo jak największy celebryta. Problem jest taki, że mogą. Powątpiewam tylko w istnienie super mocy, dziwnych zjawisk nadprzyrodzonych typu wampiry i inne czary czy super sprzęty ze świata komiksów. Pomijając to każdy z nas może osiągnąć wszystko, albo nawet i więcej. Tylko nie da się podbić świata siedząc w domu i oglądając trzeci raz ten sam serial albo scrollując po raz dziesiąty te same posty na Facebooku.

włącz się

Ja rozumiem. Internety są ważne, w dzisiejszych czasach ciężko jest żyć bez nich, ale trzeba też wytyczyć jakąś granicę. Jeśli się tego nie zrobi to spotka nas wielkie bum i dostaniemy mocnym rykoszetem, który powali san na kolana.

Nie rozumiem tylko jednego. Jeśli się z kimś bijemy to staramy się przewidywać ciosy przeciwnika, a jeśli już to zrobimy to blokujemy każde nadchodzące uderzenie, BRONIMY SIĘ! Dlaczego to nie działa w życiu? Dlaczego wiedząc, że dostaniemy od życia niezłe lanie (bo zazwyczaj każdy takowe dostaje) nie próbujemy się bronić, nie próbujemy wyprzedzać ciosów, dlaczego sami nie atakujemy? Przecież tak często słyszymy, że atak jest najlepszą formą obrony. Więc zaatakuj! Zaatakuj własne życie. Zacznij walczyć, zacznij zdobywać kolejne wytyczone cele. Zacznij osiągać szczyty. Zacznij żyć własnym życiem, bo zapewniam Cię może ono być równie interesujące jak życie każdej innej jednostki żyjącej na tym świecie, ale to czy rzeczywiście takie będzie zależy tylko od Ciebie. Tak więc włącz się do swojego życia!

  • klarr

    Gdyby nie internet, nie mogłabym czytać Twojego bloga 😀 Chociaż w sumie sesja równie dobrze to utrudnia. 😀
    Czasem łapię się na tym, że zamiast wyjść na dwór, spędzam pół dnia przed monitorem oglądając kolejne odcinki serialu i wyobrażając sobie, że chciałabym żeby moje życie wyglądało jak głównych bohaterów, ale potem uświadamiam sobie, ze tak się nie stanie, dopóki nie wyłączę komputera :>