Boję się ciemności

Jest noc. W pokoju jestem tylko ja i włączony komputer. Pochłaniam ostatnie rozdziały kolejnej książki. Kiedy wreszcie ją kończę, boję się spojrzeć na zegarek. Za oknem jest cicho i ciemno, w całym domu słychać tylko głośno łopoczące serce. Po kilku minutach wreszcie przełamuję strach i spoglądam na zegarek: 3:04. Wciągam głośno powietrze i sprintem biegnę do pokoju obok, budzę mamę i ze strachu wchodzę jej do łóżka, dopiero wtedy udaje mi się zasnąć.

Nie wiem ile dokładnie miałam wtedy lat, jednak wiem że było to w czasie uczęszczania do gimnazjum. Lekcje religii na których ksiądz egzorcysta opowiadał nam przeróżne historie. Na jednej z takich lekcji puścił nam film dokumentalny. Pamiętam to uczucie bardzo dokładnie, film był ciekawy, budził strach, jednak film w połączeniu z wieloma autentycznymi historiami wzmagał strach. Przez długi czas mi towarzyszyło, strach przed ciemnością i przed spojrzeniem na zegarek, czasem nadal gdzieś w głowie słyszę ten głos. Paradoksem jest to, że piszę ten tekst w środku nocy, ale teraz już się nie boję się ciemności, bynajmniej nie w takim sensie jak kiedyś.

photo-1428709671697-959dbd39a3ac

Pewnie każdy z was jako dziecko bał się ciemności, noc przypominała nam o starym potworze żyjącym na dnie szafy, czy kwiatku, który w nocy zmieniał się w przerażającą twarz. To strach sprawia, że dzieci lubią zasypiać z zapalonym światłem i że czują się źle, jeśli pościel nie zakrywa ich od stóp do głów. Jednak ludzie pomimo dorastania wciąż boją się ciemności, tylko teraz nie boimy się potworów spod łóżka. Boimy się nas samych. Noce są dziwnym zjawiskiem, to właśnie podczas nich nachodzą nas refleksje o życiu, podczas nich toczą się najszczersze rozmowy, znikają maski, które zakładamy na co dzień. Ciemność sprawia ze czujemy się bezpiecznej, sprawia ze możemy się odsłonić, bo oświetla nas tylko mała otoczka bijącego blaskiem Księżyca.

Dopiero późną nocą
przy szczelnie zasłoniętych oknach
gryziemy z bólu ręce, umieramy z miłości*

photo-1415509038608-afca35072cff

Ten sam blask Księżyca, który kiedyś sprawiał, że tak dobrze nam znany pokój przemieniał się w dom strachów, teraz jest niemal naszym przyjacielem, jego powłoka sprawia, że mówimy to czego w świetle słońca, nie jesteśmy w stanie ubrać w słowa. Noc to też moment, kiedy odczuwamy wszystko ze zdwojoną siłą. Z jednej strony to piękny czas, ale z drugiej nadal gdzieś w głębi budzi strach. Budzi ogromny strach, strach przed przyszłością, przed tym co może się zdarzyć. Wywołuje obawę przed podjęciem złej decyzji. Noc jest pełna scenariuszy, które nigdy nie będą miały miejsca.

Ale taka jest natura człowieka. Szukanie różnych rozwiązań i wiele niemających się wydarzyć wizualizacji. To takie nasze małe człowiecze przekleństwo, albo dar który sprawia że wyróżniamy się wśród innych zwierząt. Jednak te scenariusze dają nam nadzieje. Nadzieję, która jeśli tylko jej pozwolimy może wykiełkować i zmienić wszystko. Czasem tylko ta perspektywa zmiany, której możemy dokonać nas przeraża, dlatego boimy się ciemności. Jednak może warto usunąć z nas te blokady, blokady przed odsłonięciem siebie i naszych marzeń czy celów. Może warto zacząć je realizować, może warto przestać bać się ciemności…

* Małgorzata Hillar „My z drugiej połowy XX wieku” 

  • klarr

    Noc w czasach gimnazjum to zło 😀 Do dziś pamiętam jaki strach towarzyszył mi, gdy sama zostawałam na noc w domu. Z czasem na szczęście się to unormowało i teraz noc nie jest niczym strasznym, ale coś tam z tyłu głowy zawsze jest i mówi, że nie można być w stu procentach pewnym siebie 🙂 Horrorów nie oglądam do dziś xD
    Ale mimo tych wszystkich strachów, noc jest czymś ciekawym, tajemniczym. Wbrew pozorom wiele rzeczy przychodzi nam zrobić łatwiej nocą niż w dzień.
    No i co ważne, najlepsze imprezy zawsze nocą 😀